F/1.4, F/2 czy F/2.8? Jak przysłona i odległość zmieniają głębię ostrości

Fotografowanie przy bardzo otwartej przysłonie kojarzy się przede wszystkim z mocno rozmytym tłem i niewielką głębią ostrości. Ale czy F/1.4 rzeczywiście zawsze oznacza, że tylko niewielki fragment fotografowanego obiektu będzie ostry?

Postanowiłem sprawdzić to w praktyce. Do zdjęć wykorzystałem Canon EOS R6 Mark II oraz Canon RF 85 mm F/1.4 L VCM, a w roli modelki wystąpiła Lola.

Nie jest to test laboratoryjny. Interesowało mnie przede wszystkim to, co widać podczas normalnego fotografowania: jak zmienia się głębia ostrości, separacja obiektu od tła i charakter zdjęcia przy różnych przysłonach oraz różnych odległościach od fotografowanego obiektu.

F/1.4 z odległości 1,5 metra

Na początek fotografuję z niewielkiej odległości – około 1,5 m – przy całkowicie otwartej przysłonie F/1.4.

Przy takiej kombinacji głębia ostrości jest bardzo mała. Oczy mogą być ostre, podczas gdy wysunięty w kierunku aparatu nos znajduje się już poza najbardziej ostrą strefą. Jednocześnie tło zostaje bardzo mocno rozmyte i praktycznie przestaje konkurować z fotografowanym obiektem.

To dobrze pokazuje, jak wymagające może być fotografowanie przy F/1.4 z niewielkiej odległości. Precyzyjne ustawienie ostrości staje się wtedy niezwykle ważne.

F/1.4 z odległości 2,5 metra

Nie zmieniam przysłony – nadal fotografuję przy F/1.4 – ale zwiększam odległość do około 2,5 m.

Efekt jest bardzo interesujący. Tło nadal pozostaje mocno rozmyte, a Lola wyraźnie się od niego oddziela. Jednocześnie większa część głowy znajduje się już w zakresie akceptowalnej ostrości.

To właśnie tutaj dobrze widać, że o głębi ostrości nie decyduje wyłącznie liczba widoczna przy literze „F”. Bardzo duże znaczenie ma również odległość aparatu od fotografowanego obiektu.

F/1.4 z odległości 4 metrów

Kolejne zdjęcie wykonuję nadal przy F/1.4, ale tym razem z odległości około 4 m.

Różnica w stosunku do zdjęcia wykonanego z 1,5 m jest bardzo wyraźna. Pomimo identycznej wartości przysłony głębia ostrości jest większa. Jednocześnie dzięki ogniskowej 85 mm tło nadal pozostaje miękkie i wyraźnie oddzielone od fotografowanego obiektu.

To dla mnie jeden z najważniejszych wniosków z tego porównania: F/1.4 nie zawsze musi oznaczać ekstremalnie małą głębię ostrości. Wraz ze zwiększeniem odległości od fotografowanego obiektu zwiększa się również zakres przestrzeni odbieranej jako ostra.

Ta sama odległość – F/1.4, F/2 i F/2.8

Druga część porównania pokazuje coś innego. Tym razem odległość wynosi około 2,5 m, a zmieniam przysłonę.

Porównuję F/1.4, F/2 oraz F/2.8.

F/1.4 – maksymalna separacja od tła

Przy F/1.4 otrzymuję najmniejszą głębię ostrości i najmocniejsze oddzielenie fotografowanego obiektu od tła. Tło jest bardzo miękkie, a uwaga automatycznie skupia się na oczach i głowie modelki. Przykładowe zdjęcie jest zamieszczone powyżej.

F/2 – trochę więcej głębi ostrości

Po przymknięciu obiektywu do F/2 głębia ostrości zaczyna zauważalnie rosnąć. Większa część głowy znajduje się w zakresie ostrości, ale tło nadal pozostaje mocno rozmyte.

W praktyce F/2 może być bardzo dobrym kompromisem pomiędzy charakterystycznym wyglądem jasnego obiektywu a większym marginesem bezpieczeństwa przy ustawianiu ostrości.

F/2.8 – większy margines ostrości, nadal miękkie tło

Przy F/2.8 głębia ostrości zwiększa się jeszcze bardziej. Nie oznacza to jednak, że efekt charakterystyczny dla portretu wykonywanego obiektywem 85 mm nagle znika.

Tło nadal pozostaje wyraźnie rozmyte, a fotografowany obiekt jest od niego dobrze oddzielony. Zyskuję natomiast większą swobodę, jeśli zależy mi na zachowaniu ostrości większej części głowy.

Przysłona to tylko część historii

Porównanie tych zdjęć pokazuje rzecz, o której łatwo zapomnieć podczas rozmowy o jasnych obiektywach. Na wygląd głębi ostrości wpływa nie tylko przysłona.

Ogromne znaczenie ma również odległość aparatu od fotografowanego obiektu, ogniskowa oraz odległość pomiędzy obiektem a tłem.

Dlatego dwa zdjęcia wykonane przy F/1.4 mogą wyglądać zupełnie inaczej. Przy 1,5 m strefa ostrości jest bardzo niewielka. Przy 4 m ta sama przysłona daje już znacznie większy zakres ostrości, a jednocześnie nadal pozwala uzyskać mocne oddzielenie fotografowanego obiektu od tła.

F/1.4 czy F/2.8?

Nie traktuję F/1.4 jako wartości, której trzeba używać tylko dlatego, że obiektyw daje taką możliwość.

Przy bliskim portrecie F/1.4 pozwala uzyskać bardzo charakterystyczny efekt, ale wymaga dużej precyzji ustawienia ostrości. Przy większej odległości korzystanie z F/1.4 staje się znacznie łatwiejsze.

F/2 daje trochę większy margines bezpieczeństwa, zachowując bardzo mocną separację od tła. Przy F/2.8 głębia ostrości rośnie jeszcze bardziej, ale przy 85 mm nadal możemy uzyskać bardzo przyjemne rozmycie tła.

Wybór przysłony zależy więc przede wszystkim od tego, jaki efekt chcę uzyskać i z jakiej odległości fotografuję.

Moje wnioski

Ten prosty test utwierdził mnie w przekonaniu, że podczas fotografowania jasnym obiektywem nie warto patrzeć wyłącznie na wartość przysłony.

F/1.4 daje ogromne możliwości, ale odległość od fotografowanego obiektu potrafi zmienić charakter zdjęcia równie mocno jak zmiana samej przysłony.

Przy 1,5 m F/1.4 oznacza bardzo niewielką głębię ostrości i wymaga precyzyjnego ustawienia jej na oku. Przy 2,5 m sytuacja staje się znacznie bardziej komfortowa. Z około 4 m można natomiast nadal korzystać z charakterystycznego rozmycia F/1.4, mając jednocześnie zdecydowanie większy zakres ostrości.

F/2 i F/2.8 nie są więc dla mnie „gorszymi” ustawieniami. Są po prostu kolejnymi narzędziami pozwalającymi zdecydować, jak duża część fotografowanego obiektu ma znaleźć się w ostrości i jak mocno chcę oddzielić go od tła.

I właśnie możliwość świadomego wyboru pomiędzy F/1.4, F/2 i F/2.8 jest dla mnie jedną z największych zalet fotografowania jasnym obiektywem 85 mm.